złe?Przecież prawda może uczynić ,więcej złego.Czyż nie lepiej w takim razie żyć w kłamstwie?Zostać oszustem ,który wie jak należycie postąpić czy może prawdo mówcą ,którego wszyscy nienawidzą?Jestem
pewien ,że większość z was wybrała by pierwszą opcję.Ja teraz stoję na krawędzi prawdy i fałszu.Chce zostać kłamcą!Nie chce mówić prawdy!A oni nie mogą jej poznać.
Prawda ma dwie strony.Uszczęśliwia odbiorcę ,lecz smuci nadawcę.Jeżeli zasmuci odbiorcę ,także zasmuci nadawcę.A jeśli uszczęśliwi obydwu pojawi się kłamstwo ,które zniszczy całe to szczęście.Za to kłamstwo
ukryje niepotrzebną prawdę przed odbiorcą i odda spokój nadawcy.Wiadomo ,że zawsze prawda wyjdzie na jaw.W końcu lepiej później niż wcale.
-...kucharzem?-Zakończył swą wypowiedz ,a mnie dosłownie wbiło w krzesło.Miałem ochotę zwymiotować i schować się pod ziemię.Kręciło mi się w głowie przez tego idiotę.
-Halo?Naru?Jesteś tam?-Zaczął machać dłonią przed moją twarzą.Tak jakby nie widział koloru mojej skury.-Mejdej ,mejdej!-
-Ej ty Houston chyba masz problem.-Zażartował Kankuro ,a mi dzisiejsze śniadanie ,aż pod gardło podleciało.Nigdy nie miałem objawów choroby lokomocyjnej.Czyżby to ze stresu?Pewnie tak.Nagle całym
autobusem wstrząsy potężne turbulencję.Wszyscy w środku przesuwali się po siedzeniach od czasu do czasu pojedynczo z nich spadając.Kręcili się ,byli tu ,a sekundę później tam!Nie mogłem tego znieść.
Już z trudem zatykałem usta dłonią ,co zauważyli chłopacy.Automatycznie cofnęli się ode mnie na odległość jakiś dwóch metrów.Kierowca krzyczał coś do opiekunów ,a oni próbowali uspokoić rozszalałych uczniów.
Złapałem się za brzuch wlepiając wzrok w podłogę.Chciałem aby to w końcu się skończyło.Mogłem zostać w domu.
Nagle uderzył we mnie Chouji.Rozumiecie mnie!?Chouji spadł na mnie!On!Na pewno!Zaraz zwymiotuje!RATUNKU!!!
Nienawidzę tego.Nienawidzę wycieczek.Nienawidzę autobusów!Kurde...nienawidzę nienawidzić wszystkiego!
Stałem teraz jak ostatni kołek z dala od wszystkich ludzi.Nie podobała mi się akcja czyszczenia podjazdu.Mają szczęście ,że ten gruby idiota jest cały.Mógłby być teraz w moim śniadaniu gdyby nie szybka reakcja Shino.Z resztą jego 'ohydne odgłosy' (wymiotowania) słychać z głębi lasu.Tak!Nie mylicie się.Złapaliśmy gumę i utknęliśmy jakieś trzydzieści dziewięć kilometrów od hotelu w którym mieliśmy się zatrzymać.
-Co ty tutaj robisz?-Odruchowo odwróciłem się do dziewczyny.Za mną nie stał nikt inny niż czerwono-włosa piękność ,Lara (mówię to z sarkazmem).W tej dziewczynie nie było krzty uczuć.Mówiła jak nakręcana laleczka ,która ma parę kwestii wyrytych na pamięć.
-Nie widać?Stoję ,a niby co miałbym robić?-Odpowiedziałem na jej pytanie równie pazernie co ona.Bez uczuć i emocji.Nawet robot Wall-e miał więcej uczuć niż ona.W sumie to ta kupa metalu miała całkiem dobrze rozwinięte uczucia.
Wracając do rzeczywistości.Od dnia spotkania nie zamieniliśmy ze sobą ,ani słowa.Mam z nią historię ,matematykę ,plastykę ,muzykę i japoński ,więc wiem ,że to zwykła kujonica od siedmiu boleści.Raz pytałem o nią chłopaków ,ale wybuchli śmiechem.Uznali ,że "Lara?Ta Lara?Stary nie masz szans!Ona jest eksperymentem USA".Poza tym dowiedziałem się jeszcze ,że kocha biologię.Między innymi: miłośniczka żab z rozwiniętym IQ bez poczucia humoru.
Ta cisza stanowczo za długo trwała.Odwróciłem się szybko ,ale kurde zniknęła!Przeszukałem wzrokiem wszystkie najbliższe zakamarki ,ale po niej ani śladu.Chyba nie była na tyle głupia ,aby oddalać się ,aż tak daleko?-Zapytałem sam siebie spoglądając kątem oka na autobus.Po paru sekundach rozmyślania przekląłem coś pod nosem po czym ruszyłem w głąb lasu.-W końcu sama się nie znajdzie.
Cholera gdzie ona jest!?-Pytałem sam siebie od jakiś piętnastu minutach wędrówki w tę i z powrotem.Wydawało mi się ,że cały czas chodzę w kółko!-Czy te drzewa muszą być takie same!?
Zielono ,zielono ,zielono!O nie!Zielono!-Można by zwariować.Zwierzęta chyba rzeczywiście widzą czarno biało.
Nie żebym miał coś do natury.Po prostu byłem i tak już nieźle wkurzony.Nie czułem się świetnie ,a w moim bucie coś się ruszało.-Zatrzymałem się na chwilę.Oparłem ramieniem o drzewo i ściąłem lewego buta.Potrzepałem nim chwilę ,ale na szczęście nic z niego nie wypadło prócz paru małych kamyczków.-Może to moja wyobraźnia? Pomyślałem wzdychając ciężko.
-Nie powinieneś zapuszczać się tak głęboko.-Ponownie ujrzałem przed sobą tą postać.Oniemiałem z wrażenia!Lara wyglądała pięknie!Światło padało na jej smukłą sylwetkę odzianą w szare spodnie i jasno różowy sweter.Rude włosy połyskiwały łagodnie ,a szare oczy wydawały się turkusowe w tym świetle.Teraz była inna.Taka znajoma.Bliska.Kurde!O czym ty myślisz Naruto!?
-A...!-Wydusiłem na jednym tchu.Po chwili miałem ochotę jednak przyłożyć sobie w łeb co rudowłosa musiała zauważyć bo wybuchła śmiechem.
-Ładnie wyglądasz gdy się śmiejesz.-Pomyślałem.Nie!Ja to powiedziałem!
-Co?-
-A nie nic.Nie ważne z resztą!-Zaśmiałem się głupkowato przez co miałem jeszcze większą ochotę sobie wpieprzyć.
-.A więc co tutaj robisz?Taka gwiazdka jak ty nie powinna zapuszczać się w takie podejrzane miejsca nieprawdaż?-Posłała mi najwredniejsze spojrzenie jakie kiedykolwiek widziałem.Nie chciałem jednak pokazywać jej swoich słabości.Na pewnie nie jej!-Lara powolnym krokiem zbliżała się coraz bardziej do mnie.Z czego ja z kolei odsuwałem się jeszcze dalej.W końcu za mną nie było już gdzie uciekać.Drogę zatamowało mi drzewo.
-O czym ty mówisz?-Zapytałem coraz bardziej niespokojny.Stała jakieś pół metra przede mną.Czyżby powtórka z dzisiejszego dnia?
-Dobrze ,wiesz o czym ,Naruto Namikaze.-Uśmiechnęła się szaleńczo ,a ja zostałem w szoku.Widać czekała ,aż się otrząsnę.Nie chciała mi dać spokoju.Akurat teraz kiedy najbardziej go potrzebowałem.
Wszystkie myśli przechodziły przez moją głowę niczym prąd w kablu.Chciałem zniknąć.Pozbyć się sam siebie.A ona cały czas stała.Czekała ,aż zacznę ją błagać?A może chce pieniędzy?Sławy?Ale po prostu pragnie mnie upokorzyć?-Aghh!Za dużo przeżyć jak na jeden dzień!
-Już się uspokoiłeś?-Zapytała cicho.Dziwa jest.Wcale się nie śmiała.-Dobrze.Jak już wiesz odkryłam kim jesteś.Dziwię się ,że ta banda idiotów jeszcze się nie spostrzegła.-Westchnęła chowając dłonie do kieszeni.-Wracając do tematu.Nikomu nie powiem kim jesteś bo widzę ,że zależy ci na dyskrecji ,jednak chcę coś w zamian.-
-Czego?Pieniędzy ,sławy?-Dopytywałem się pewnie.W duchu jednak drżałem.O N A J E S T S T R A S Z N A !
-Pogięło Cię?Jakbym chciała to już dawno bym to miała.Chcę ,żebyś...-Zaczerwieniła się znacznie.Może nie była tyle co straszna ,ale na pewno dziwaczna.-Poszedł ze mną na bal !-
________________________
Pierwsza nota na nowym blogu :P i jak się podoba ^^?
Świetna notka. Lara zna tajemnice Naruciaka, ciekawie. Ale odwaliła z tym balem. Swoją drogą może być ciekawie.
OdpowiedzUsuńmkspoko
Nienawidzę nienawidzieć ! Buhaa ! Jak bym słyszał marudę z smerfów :D A widzisz ? jednak przeniosłaś bloga , a tak się zapierałaś :DD
OdpowiedzUsuńNeko:To z mojego powodu ...
Ja: Tak ? Dlaczego ?
Neko: Odwiedziłam ją i zmusiłam...
Ja : Że co proszę ?! Jak mogłaś pojechać do Olgi beze mnie ! Za karę , nie będę cię głaskał przez miesiąc...
Neko: ;((((
Ja: No dobra ... tylko dziś / głaska/
Pozdrawiam Nao-chan i
Neko : Ja ! Neko-chan !!
O jak dobrze, że przeniosłaś tego bloga:D Na onecie mieć to masakra, chyba też swój przeniosę:)Rozdział bardzo fajny:) Ten Naruto strasznie marudzi, prawie w każdym zdaniu hehe:D Ciekawe co z tego wyniknie, mam na myśli bal;) Juz nie mogę się doczekać dalszej części. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńNie podpisałam się wcześniej :) Amy
UsuńPo pierwsze siostrzyczko, masz BOSKI blog
OdpowiedzUsuńPo drugie. Nota zajebiście zajebista.
Po trzecie. TY jesteś zajebista!
BOSKIE, SUPER I WGL !! :D
Świetna notka! Czytałam ją z naprawdę wielkim zainteresowaniem. Czekam na wieści o następnej! I przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam, ale nie miałam jak. Nowa notka u mnie już w ten piątek wieczorem! (:
OdpowiedzUsuńEeeeeeekstraaaaa, ja nie mogę, świetnie, a jakie napięcie. Major maruda z tego Naruto, normalnie ekstra, jestem ciekawa co będzie dalej, zapraszam na mój nowy blog
OdpowiedzUsuńhttp://ao-no-exorcist-my-version.blogspot.com/
P.S może mnie znasz, jestem z oneta:
Nina D. lub Biała łuna.
Olgo oj pogadamy w szkole :D
OdpowiedzUsuńNieeeeeee;(
Usuń