Na tym linku umieszczona jest poprzednia część bloga :
http://sleepy-love.blog.onet.pl/

czwartek, 17 maja 2012

11:::Olej Roślinny:::

Dobra postanowiłam nie być wredna i poświęciłam tylko troszkę więcej uwagi Larze naszej kochanej :D Cieszcie się człowieki! Aha...na początek bardzo BARDZO przepraszam że nie komentowałam waszych notek.Naprawdę nie miałam głowy do czytania czegokolwiek.Obiecuję ,że się poprawie.


"Świat gorzki nie słodki"-oczywiście ja wolałbym mieć ta słodką wersje ,lecz jednak jak na złość moje pesymistycznie spojrzenie na świat nie chce odwieść mnie od przygnębiających czarno-białych kolorów.
Zimne światło żarówki raziło mnie w oczy ,a stary kurz dostawał się do płuc.Sypialnia którą dzieliłem razem z Shino nie lśniła czystością czy luksusem.Była zwyczajna ,jak wszystko inne.Dwa łózka ,a pomiędzy nimi mała szafka.Z drugiej strony stała wielka szafa i stary telewizor.Na oliwkowych ścianach zawieszonych było parę drobnych obrazków ,a okno zostało zasłonięte ciemno-zieloną zasłoną w niebieskie grochy.
Okularnik był akurat teraz w pokoju Chouji'ego i Rocka. Chłopaki pokłócili się o konie.Owszem konie. Szczegółów nie znam ,ale kurde...jak można kłócić się o takie coś?


Nagle do pokoju wbiegła przewodnicząca. Uśmiechnęła sie miło po czym zaczęła przeszukiwać rzeczy moje i Shino. Wpatrywałem sie w nią jak w idiotkę.Raczej nie jest normalnym wpadać do czyjejś sypialni i grzebać w bagażach.
-Em...Hej.-Zacząłem nieśmiało wstając z łózka.Blondynka podniosła wzrok i uśmiechnęła się miło-ponownie.-Co tutaj robisz?-Yamanaka nie odpowiedziała.Co oczywiście zbiło mnie lekko z tropu ponieważ jak wiadomo życie bez jej gadania nie ma sensu.Zapanowała cisza.Wpatrywałem się w nią próbując coś z niej odczytać ,ale na moje nieszczęście nie wychodziło mi to za dobrze.Ino była skomplikowana.Kompletnie nie potrafiłem jej zrozumieć ,co chyba było dla niej dobre.W każdym razie jestem pewnie ,ze wie o czym teraz myślę!
-Powiedz coś ,błagam.-Rzuciłem.Ta cisza była okropna.
Ino tylko pokiwała przecząco głową po czym wybiegła z pokoju z jakimś papierkiem w reku.Chcąc nie chcąc podążyłem za nią.Po chwili zniknęła za drzwiami z numerem 87.Stanąłem przed nimi.*Zapukać czy nie pukać?Oto jest pytanie!*Rozmyślałem.Jednakże moja chora ciekawość.Zwyciężyła.Lekko uderzyłem parę razy w drzwi.Nikt jednak mi nie odpowiedział.Potworzyłem czynność ,ale tym razem drzwi same się otworzyły.
No dobra.Trochę się odsunęły ,ale co?Spojrzałem tak czy owak.To był impuls!
Na szczęście-chyba nic się nie działo.Sakura ,Hinata ,Ino ,Shino ,Chouji i Rock siedzieli na podłodze i widać grali w jakąś grę.Przyglądałem się temu chwilę ,ale nic specjalnego się nie działo.
Zaraz później wszyscy zaczęli się podnosić.Po krótkiej naradzie zaczęli kierować się w moją stronę.
Najszybciej jak mogłem pobiegłem w stronę mojego pokoju.Prędko rzuciłem się na łóżko i zabrałem z półki pierwszą lepszą książkę.Yyyy...co to jest do cholery!?Rozmnażanie dżdżownic.
-Naru?Co ty czytasz?-Zapytał Kankuro wpatrując we mnie swe wielkie ślepia.
-To chyba moja książka ,co nie?-Dołączył się Shino z TYM swoim wyrazem twarzy.Coś ala "pierwszy chłopięcy orgazm".
Kiwnąłem lekko głową chowając całą twarz w książce.Nie chcieliście by mnie teraz oglądać.
- No dobra nie ważne.Idziesz z nami na basen?Cała reszta idzie.-Basen?Woda?Dużo ludu?Niet.Po za tym nie mogę pokazać się bez koszulki.Mam na brzuchu tatuaż który za wszelką cenę powinien być niewidoczny.
-Nie dzięki.Posiedzę sobie tutaj.-Poklepałem łóżko leniwie odkładając książkę.Chyba dałem jasno do zrozumienia ,że chcę spać!Chłopaki tylko kiwnęli głową i wybiegli z pokoju coś tam śpiewając.Hym...znam to z skądś.-Myśląc tak udałem się w krainę snu ,że tak powiem.Zaraz!Teraz powinienem spać zgodnie z zasadami autorki tego bloga.Ale w końcu zasady są po to żeby je łamać.Jestem pewny ,że wymyślił to jakiś masochista.Nikt inny.Na pewno lubił mieć miażdżone palce.


Z mojego ukochanego letargu ,który był chyba ostatnio jedną z najbardziej przyjemnych rzeczy wyrwało mnie chrapanie.Okropnie straszne.Zauważyliście ,że te "okropnie strasznie" ma tyle samo liter?Się słówka dobrały.Czyż to nie słodkie?
-Boże co za człowiek.-Mruknąłem pod nosem spoglądając spod zaspanych oczu na okularnika.A propos.Nawet nie zdążył ściągnąć tych swoich gogli.
Powoli wstałem z łóżka.Wiedziałem ,że nie zasnę w tym hałasie.Kto jak kto ,ale jest zasada.MA BYĆ CISZA!




Po szybkim prysznicu ubrałem czarne spodnie i niebieską koszulę.Na to jeszcze tylko biała bluza w brązowe pasy którą dostałem od Sasuke na urodziny.Adidasy i w drogę!
Zamknąłem za sobą drzwi.Niby była już cisza nocna ,ale kogo to obchodzi?Na recepcji nadal grała muzyka wydobywająca się z taniego radia ,które jakimś cudem jeszcze trzymało się w całości.Nasz kawałek.-Nemuru.Aż ma człowiek ochotę zagrać na czymkolwiek.Choćby trawie.Jednak tak daleko jeszcze się nie zniżyłem i nie zamierzam.Bez dalszych ceregieli otworzyłem drzwi prowadzące na dwór.Od razu moją uwagę przykuł wielki okrągły księżyc rażący w oczy niczym stara latarnia.
Ubrałem kaptur mojej bluzy i usiadłem na ławce obok podświetlanego basenu.O dziwo wcale nie chciało mi się spać.Górskie powietrze może i zatyka uszy na początku ,ale jest też bardzo orzeźwiające jeśli mogę to tak nazwać.
Pierwszy raz od dłuższego czasu panowała taka cisza.Słychać było tylko wiatr i delikatny szum wody.Może i było ciemno i zimno ,ale noc była piękna i musiałem to przyznać.
Ta błoga atmosfera została przerwana przez skrzypot ptasich skrzydeł.Jak oszalały podniosłem się do pionu wpatrując się w leśną przestrzeń.*To był tylko ptak*Pomyślałem siadając z powrotem na ławce.Jednak nie mogłem spuścić wzroku z ciemnej przestrzeni pomiędzy drzewami.Czułem się jakby mnie wzywała.Wstałem obojętnie i ostrożnym krokiem podszedłem w tę stronę.Nagle coś złapało mnie mocno za nadgarstek.Szybko spojrzałem za siebie i ujrzałem górę rudych włosów.I oczy.Szare jak ponure niebo zimną.Nie lubiłem zimy.Ogólnie nie przepadałem za zimnem.
-Cześć Lara.-Przywitałem się przyzwoicie.Dziewczyna puściła moją rękę ,a ja schowałem ją do kieszeni.Rudo-włosa nie odpowiedziała.Odwróciła się plecami i usiadła na tej samej ławce co ja wcześniej.Nie wiedziałem o co chodzi ,ale poszedłem w jej ślady.
Cisza ciągła się w nieskończoność.Miałem wrażenie ,że wcale jej to nie przeszkadza.Za to mi bardzo.Cisza ciszą ,ale bez przesady.Co za dużo to nie zdrowo jak ktoś tam mówił!
-Nie śpisz?-Zapytałem nie odwracając się.Za bardzo interesowała mnie ta wielka kula na niebie.
-Nie mogę.Mam koszmary.-
-W nowym miejscu?Nie dobrze.-Zaśmiałem się cicho chuchając sobie na ręce.Dopiero teraz odwróciłem się w jej stronę.Boże!Czy ona rzeczywiście jest robotem!?Ja tu marznę ,a mam na sobie co najmniej dwie warstwy ubrań ,a ona ma tylko cienki szary sweterek!
-Yyy...nie jest Ci zimno?-Zapytałem wytrzeszczając oczy do granic możliwości.Lara tylko spojrzała na mnie przenikliwie i zaśmiała się cicho.
-Nie wiem dlaczego ,ale po prostu nigdy nie jest mi zimno.Mój tata mówi ,że mam to po mamie.-
-Musi być fajnie nie marznąć.Mi jest w sumie zawsze zimno.-
-No to się dobraliśmy.Ale rzeczywiście jest chłodno.Może wejdziemy do środka.Zrobię herbaty.Chyba ,że wolisz kakao.-Wstała otrzepując swoje jeansy.Uśmiechnąłem się lekko po czym oboje ruszyliśmy w stronę jadalni.W której jak wiecie jeszcze nie byłem.

Nic specjalnego.Kremowe ściany ,stoły z czterema krzesłami i zielone zasłony.Na końcu pokoju stało jeszcze stare pianino ,kominek i parę innych drobnych instrumentów.Usiedliśmy z samego boku.
-To jak?Czego pan sobie życzy?-Zapytała pozując ala "kamerdyner z strasznego domu".Wiecie.Drobny złowieszczy uśmiech ,wytrzeszczone oczy i dłonie za plecami.Brakowało jej jeszcze garnituru i francuskiego akcentu.
-Zaskocz mnie.-
-Przyjąłem.-Odparła bez wyrazu po czym udała się do kuchni.
*Kurde co ona tam robi?*-Zapytałem sam siebie wstając z krzesła.Minęło zaledwie pięć minut ,a ona pewnie zdążyła już rozwalić całą kuchnie.Szybko ruszyłem w jej stronę.Otworzyłem białe drzwi i przeżyłem prawdziwy szok.Na podłodze walało się dosłownie wszystko ,a sama Lara upaprana była w mące.Stała na krześle które ostatkami sił trzymało równowagę.
-Zaraz spadniesz.-Rzuciłem omijając kolejną z kolei patelnię.Dziewczyna tylko skrzywiła się mocno ,wyprostowała się i stanęła na palcach.Koniuszkiem palca złapała za małą buteleczkę oleju.W jeden chwili krzesło zaczęło mocno się kręcić.Rudo-włosa straciła równowagę i z hukiem runęła w dół.Mój piękny refleks nie mógł do tego dopuścić.Szybko podbiegłem ,ale niestety nie zdążyłem wyciągnąć rąk.Lara upadła na mnie.A konkretnie usiadła na moich ->teraz<- obolałych plecach.
Jęknąłem cicho by po chwili poczuć na głowie coś mokrego.Złapałem się za włosy.*Nie tylko nie to!*Krzyknąłem do siebie w myślach.Oleju roślinnego jeszcze nie miałem we włosach.
-Naruto!Przepraszam!Zaraz przyniosę ci ręcznik!Zaczekaj!-Krzyknęła Lara i po chwili znikła z kuchni.Obolały ja podniósł się z podłogi ,a olej dostał się pod koszulkę.Cóż...czeka mnie następny prysznic.

5 komentarzy:

  1. No i fajna notka. Jak miał ją złapać to już myślałem, że wpadnie mu w ramiona, spojrzą sobie w oczy i odskoczą od siebie czerwoni. Chociaż to tylko Naruto, bo Lara pewnie zachowałaby się jak robot. Jednak z drugiej strony zaczerwieniła się, gdy mówiła Naruto, by poszedł z nią na bal...ech mniejsza. Dzięki za komentarz na moim blogu. A na zapytaj.onet mam konto tylko po to, by szukać informacji o anime i blogach, nie zależy mi na zaglądaniu tam (choć jak już kogoś znam to zapraszam do znajomych), więc się nie przejmuj. Czekam na następny rozdział. Pozdrawiam:) Pa pa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie, ciekawie. Eh, ten refleks... Ale i tak dobrze, że się tak skończyło, niż gdyby miała sobie nabić dziesiątki siniaków. Zastanawiam się, czemu nie odczuwa zimna. Dość zastanawiająca kwestia. Jejejej. Już nie mogę się doczekać kolejnego! Informuj mnie na bieżąco proszę!

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja! Dawidos
    Dawno już nie byłem na twoim blogu. Ale teraz przybyłem i odrobiłem pracę domową. Czyli przeczytałem wszystkie zaległe notki :)
    Bądź co bądź, dobrego opo. nie mogę z ignorować. Historia naprawdę super ci wychodzi. Jednak mogłabyś trochę bardziej się rozpisać, żeby było bardziej szczegółowo.
    To chyba tyle, tak to wszystko mi się podoba.

    A propos.
    Wróciłem do pisania!!!
    Wiec zapraszam na mego skromnego bloga ;)
    http://naruto-historia-pisana-od-nowa.blog.onet.pl/
    Mam nadzieję, że znowu odwiedzisz mojego bloga :) Zapraszam też wszystkich innych, co lubią historię o blond-włosym bohaterze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak! Nareszcie doczekałam się nowej notki:) Rozdział super, jak zawsze zresztą xD Najbardziej się uśmiałam na momencie, gdy Naruto "czytał" książkę Shino hehe:) Ciekawe, co napiszesz dalej:) Czekam na ciąg dalszy:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha ha! sam koniec całkowicie mnie rozwalił. Myślałam, że padnę jak wyobraziłam sobie Naruto z olejem roślinnym zlewającym się po jego blond czuprynie :P świetna notka :) pozdrawiam:)
    Kokakola/Ami

    OdpowiedzUsuń