Finito!Cieszcie się człowieki ^^ Rozdział...miał być bardziej efektowny ,ale niestety brak weny i bolące ramiona...pomyliłam krem z filtrem z odżywką do włosów i mam za swoje...
Notkę dedykuję :
Aiko-chan .Serdecznie zapraszam na jej wspaniały blog :
http://aiko-chan-love.blog.onet.pl/
Gostek był wydawał się pomimo jego zachowania całkiem spoko.Po za tym jeśli był przewodniczącym musiał być spoko.Całkiem miło się z nim gadało.Był spokojny i nie zwracał uwagi na nic znaczącego.Raczej nic go nie obchodziło i nie chciał od razy wyciągnąć ode mnie całego życiorysu jak to większość ludzi.
-Taki-kun!-Krzyknął głos należący do rudowłosego zła.Otwarłem leniwie oczy ,a moje oczy zostały poddane próbie.Choć strasznie mnie kusiło ,aby wybuchnąć śmiechem czułem w sobie zazdrość.A po co ja wam to w ogóle mówię.Sami zrozumiecie.
Lara tuliła się najmocniej jak mogła do klatki piersiowej Tokiego.W jego ramionach wyglądała jak zagubione dziecko.On trzymał ją za głowę śmiejąc się cicho.
Czułem jak coś we mnie pękło.Teraz nie było mi do śmiechu mimo zabawnego nastroju.
-Ow.To ty Naruto.-Rzuciła Lara zaraz po tym jak odkleiła się od złotowłoska.Czułem się urażony.Do niego szczerzyła się jak idiotka ,a mnie raczyła obdarzyć jednym spojrzeniem.I to w dodatku jakbym był jakimś brudnym kundlem.
-Taa...to ja.A kogo się spodziewałaś?-Zadrwiłem obracając się w połowie ,aby tylko na nich na patrzeć.
Rudowłosa stanęła opierając się jedną ręką o biodro ,a drugą dotknęła delikatnie swojego karku.Uniosła oczy ku górze i krzyknęła:
-Hymm...pomyślmy...nie Ciebie!-Obróciła się trzy razy wokoło własnej osi wykonując jakiś nieznany ruch.Taki zapiszczał parę razy nie mogąc oderwać wzroku od dziewczyny.
Dobra.Naruto.Tylko powoli się wycofaj.Pierwszy krok.Pamiętaj nie spuszczaj ich z oka!Drugi krok.Trzeci.Kurde!Zatrzymała się!
-Dobra to już nie jest śmieszne.-Powiedziała Lara przywracając całą siebie do poprzedniego drętwego stanu w jakim widzę ją codziennie.Nie wiem co się dzieje.Czyżby Taki zarażał anime?Albo czarodziejką z księżyca.
-Oj no weź!Laraaaa...zrób tak jeszcze raz!Błagaammm!-Złotowłosek uklękną przed dziewczyną ,a ona spojrzała na niego tylko jak na robaka.Idiota chyba to zauważył i szybko wycofał się z palnu.
-Głupek.-Skomentowała zimno.Dobra.Ja rozumiem ,że kobieta zmienną jest ,ale bez przesady!Chyba nie da się z sekundy na sekundę stać się z słodkiej na zimną ,a później złą!?Czemu ja tak nie potrafię!?
<Boż Ci wielebna Olgusia nie dała tej wspaniałej mocy ! dop.aut>
-Co Ci nagadał?-Zapytała podchodząc trochę bliżej.Spojrzała na mnie przenikliwe po czym ominęła jakbym był jakimś niepotrzebnym kundlem.Jej rude włosy przemknęły po mojej twarzy.Były takie miękkie.Nie to co ona.Skała ,a nie człowiek.
-A co miałby powiedzieć?-Nie odpowiedziała.Znów mnie zignorowała.-Mówił ,że jest członkiem rady uczniowskiej.-
-Heh.Właśnie poznałeś fałszywego Taki.On nie potrafi mówić prawdy.Cokolwiek Ci powiedział nie wierz mu.To jest po prostu Taki.-Zaśmiała się ,a moja mina odpowiadała "o co kaman".Słyszałem o ludziach ,którzy nie potrafią kłamać.Ale żeby nie potrafić być szczerym?Tu jest gorzej niż w zoo!To jest jakiś horror o magicznym zoo!Cholera...ich głupota przechodzi na mnie.
Dzień zbliżał się ku końcowi.Złotowłosek znikną gdzieś ,a Lara ulotniła się do toalety.A ja?Stoję pod damskim kiblem i trzymam jej torebkę.Gorzej być nie mogło.W sumie to pogoda jest ładna.Ptaszki śpiewają ,uliczny grajek daje rade i nikogo znajomego nie ma w pobliżu.Kątem oka jeszcze widziałem nauczyciela który kupował kawę w okolicznej kawiarence.Chłopaki siedzieli obok stoisk z jedzeniem ,a dziewczyny pobiegły w stronę sklepu z damskimi artykułami.
Tylko ja...i to moje powalone szczęście.Chce się zabić.Cokolwiek.Ta baba z stoiska naprzeciw śmieje się ze mnie!Utopię się.Ale jak?Nie.Lepiej jest rzucić się pod pędzący samochód.Ale jak przeżyje?Wsadzą mnie do psychiatryka ,a ta babcia nadal będzie się ze mnie śmiała.
Po chwili za drzwi wyłoniła się rudowłosa ,a ja praktycznie rzuciłem w nią tą torbą.Szybko włożyłem dłonie do kieszeni uśmiechając się głupkowato.Lara tylko obdarzyła mnie ponownie swym zimnym wzrokiem i bezczelnie ruszyła przed siebie.Jakby całkowicie zapomniała o mnie.
-Idziemy do kawiarni?Zgłodniałam.-Zapytała patrząc w stronę budynku który był obrośnięty jakimś zielskiem.Nawet ładnym zielskiem.
-Myślałem ,że już nie zapytasz!-Krzyknąłem uradowany.Chwyciłem ją za rękę i pobiegłem pod kawiarnię.Pogoda była piękna ,więc usiedliśmy na zewnątrz.Po chwili przyszedł kelner ,który wyglądał jak typowy Japończyk.Miał na sobie czarne spodnie i fioletową koszulkę.
-Co podać?-Zapytał uśmiechając się.Sztuczniejszego uśmiechu od tego w życiu nie widziałem.Ale co się dziwię.Też nie byłbym szczęśliwy pracując w takiej dziurze.
-Ja poproszę cappuccino i sernik na zimno.-Zakomunikowała rudowłosa również uśmiechając się sztuczno.Czy na prawdę ludzie mogą być dla siebie ,aż tacy sztuczni?Czy bycie miłym to pojęcie odległe?Znów myślę o sensie życia!A już tak dobrze mi szło...
-Naruto?-Zapytała nagle wpatrując się we mnie jakby był zombie ,albo gorzej.
-Hę?-
-Zmów coś.-
-A!Ja poproszę herbatę i ciasto czekoladowe.-Kelner odszedł ,a czekanie minęło w ciszy.Tak samo jak posiłek.Nie zamierzałem ponowie zaczynać rozmowy.A tej rudej wcale to nie przeszkadzało!
Może i była zimna i okrutna.Zachowywała się jak robot który ma kwestie wyryte na pamięć.Ale czyż to nie było w niej piękne?Była inna.Inna niż wszystkie te dziewczyny.Nie mógłbym nazwać jej słodką czy uroczą.Ale nie uważam ,że jest złą osobą.Jest po prostu odrębna.Zwykła na swój zwykły sposób ,który jest niesamowity!
Po powrocie do hotelu wszyscy zebrali się w jadalni.Głównym daniem była lazania wegetariańska lub z mięsem.Wybrałem tę z mięsem po czym rzuciłem się w stronę soku malinowego!Owszem.Kocham sok malinowy od dziecka.Malin nigdy dość!Radość w płynnej postaci.To on uratował mnie od załamania nerwowego przed Sai'm.To on postawił mnie na nogi podczas ostatniego lata ,które zyskało miano "najgorętszego".
Spojrzałem na stoliki.Lara siedziała z Tokim ,który bawił się marchewką.Przypominał małe dziecko.Rudo-włosa natomiast próbowała przywrócić go do anty-anime rzeczywistości.
-Naruto!Tutaj jesteśmy!-Krzykną Chouji z końca sali.Ich stolik był w rogu pokoju.Było tam niejciemniej ,ale co mi szkodzi?Całkowicie zignorowałem Larę i złoto-włoska i ruszyłem w stronę chłopaków ,którzy natychmiast zrobili mi miejsce obok Rocka Lee.
Wymiany zdań między wszystkimi były nie dłuższe niż cztery słowa.Ale co się dziwić kiedy każdy przerywał drugiemu.Tylko Shikamaru leżał twarzą w swoim śniadaniu.Albo myje twarz w mleku i płatkach?Całkiem możliwe...
O dziwo nie pytali się mnie o nic co jest związane z Larą.Nie wiem czy mam się cieszyć czy bać.Ahh...jakie to upierdliwe!
"Przez tysiąclecia głoszono na Wschodzie ,że świat jest iluzją -iluzją maya. Wir pokazuje jasno, co na tę iluzję się składa"
Właśnie skończyłem czytać ostatnie zdanie drugiego rozdziału książki "Ludzie jak Bogowie".Tyuł rozdziału nosi nazwę "Wir Energii".Pisarze D.Ash i P.Hewitt chyba musieli mieć zbyt wiele IQ ponieważ już po raz setny czytam ten rozdział i dalej nie rozumiem o co w nim chodzi.Jeszcze nie wiem co wir energii i materia ma do Bogów i ludzi ,ale mam nadzieję ,że w końcu się dowiem ponieważ dlatego jeszcze nie rzuciłem tej książki w kąt.
-Narruuuu....zamknij okno!-Krzykną spod poduszki Shino.Wyglądał jakby był na kacu.Nawet się nie przebrał.Tylko jego buty leżały pod drzwiami do łazienki.Postanowiłem więc być dziś dobrym dzieckiem i wstałem z łóżka.Chwyciłem za klamkę ,a mój wzrok utkił na osobie siedzącej samotnie na ławce.Była już ciemna noc ,a na dworze było strasznie zimno.Nawet zwierząt nie było słychać.Tylko delikatny szum wody w basenie.
-Shino wychodzę ,zaraz będę.-Rzuciłem i spojrzałem na bruneta.Już spał.Uśmiechną się pod nosem zabierając kluczyki z pokoju.Ubrałem na siebie jeszcze tylko kurtkę i wybiegłem z budynku.Od razu znalazłem się nad na miękkiej trawie.Rozejrzałem się dookoła siebie ,ale ponownie ujrzałem tylko przenikliwą ciemność i zarys czyjejś sylwetki.Podszedłem parę kroków bliżej i od razu rozpoznałem w nieznajomym Larę.Tylko ona mogła mieć ubraną cienką piżamę w taką pogodę.Bez pozowania usiadłem obok niej.Nie wiem czy nie zauważyła mnie czy nie chciała zauważyć.Obie te opcje były bardzo prawdopodobne jeśli chodzi o nią.
Chociaż...wygląda jakby była w transie.Jej twarz owszem i nie wyrażała nic ,ale jednak była inna...jakby smutna.Oczy były puste.Wydawało się ,że nie oddycha.Nie drgnęła nawet przy mocnym powiew wiatru który rozpuścił jej spięte dotąd włosy.Te pofalowały na moją twarz.Niestety miałem otwarte usta.*Kurde...nie tak to powinno wyglądać*Pomyślałem wyciągając z ust rude kosmyki.Chwała Bogu ,że Lara nie zauważyła.
-Czy to prawda?-Zapytała cicho zwracając na siebie moją pełną uwagę.
-Ale co?-
-Że...w sumie to nie ważne.Zapomnij ,że pytałam.-Warknęła.Tym razem wydała się zła.Schowała twarz w dłonie krzycząc coś do nich.*Ona ma coś z głową*Pomyślałem chcąc się wycofać.Ale dziewczyna zaczęła łkać.Zrobiło mi się jej okropnie szkoda.Kurde!Naruto opanuj się!To diabeł!Ale przecież diabły raczej nie płaczą.A może jednak...
-Ej...Lara...emm...nie płacz.Wszystko okey?Ej no weź ,bo też będę płakać!-Krzyknąłem.Mam bardzo denerwującą cechę.Płacze kiedy ktoś inny płacze. < Haha...też tak mam:D dop.aut >
-Nie twój interes.-Warknęła.Tak....to była Lara którą znam.
-Dobra ,to pa.-Mruknąłem wstając z ławki.Miałem cichą nadzieję ,że zawoła mnie.Że zrobi cokolwiek.Ale ona nawet nie spojrzała.Przed ten cały czas nawet nie uraczyła mnie spojrzeniem.Mam dość...
O kurwa ! Ale mnie to jebło ! O ja nie moge Lara płacze ! Może to nie demon? A może to uosobienie ciebie ? :D O kurde , mnie tu nie było ! Nie mówiełem tego ! Cze !
OdpowiedzUsuńPrzez Ciebie moja sałatka PRAWIE wylądowała na klawiaturze !Wredna łajza =.=
UsuńSuper! Czemu ona płacze? Niech mu w końcu powie o co jej chodzi. Dawaj szybko następną notkę! Bye bye.
OdpowiedzUsuńTo jest świetne! Nie mogę się doczekać następnej części! Tylko czemu Lara płakała? ;D Mam nadzieję-taką cichą, że mnie odwiedzisz i skomentujesz nowy rozdział-brakuje mi twojej szczerości :D-Mówię serio[piszę]. Jeszcze raz napiszę-to jest fantasyczne! Fenomenalne, sensacyjne...[gdzie mój słownik?]
OdpowiedzUsuńWitam, z tej strony Meaghan z bloga Katalog-Naruto.blogspot.com, otóż znalazłam Twój blog przypadkowo i zważywszy na to, iż jest on tematycznie związany ze światem Naruto, zastanawiam się, czy nie zechciał(a)byś go zgłosić do spisu Narutowskich FF. Nie jest to duży wysiłek, a przy okazji, pomożesz nam stworzyć spis z większą ilością opowiadań, a sam(a) możesz zdobyć nowych czytelników. Z góry przepraszam, jeśli uznasz to za spam, a ja wpisuję to pod rozdziałem, jednakże wiem z doświadczenia, że niektórzy autorzy na spam nie zwracają uwagi, a mi na Twojej bardzo zależy. Pozdrawiam bardzo serdecznie,
OdpowiedzUsuńBiedna Lara, z resztą Naruto też. On nie wie, o co chodzi Larze, a ona się wzbrania wszelkimi sposobami od powiedzenia mu, co się tak na prawdę dzieje! Aww... Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Przepraszam za zaległości, ale znów miałam problemy ze zdrowiem i szkołą. Notka jutro wieczorem!
OdpowiedzUsuńnowy rozdział na www.aiko-chan-love.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńkolejny rozdział na www.aiko-chan-love.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńHe? Czemu ona płacze? I o co chciała zapytać? Jestem ciekawa, kiedy odkryją, że Naru ma na nazwisko Namikawe...
OdpowiedzUsuńSuper blog! *W*